Wyprawa na Mauritius. Szczęśliwa wyspa na krańcu świata.

Rajska wyspa.

W tym roku na wakacje rodzinne obraliśmy dość egzotyczny jak dla nas kierunek – Mauritius. Niewielkie państwo wyspiarskie położne na Oceanie Indyjskim około 900 km na wschód od Madagaskaru. Razem z wyspą Rodrigues, Agalega i archipelagiem Cardagos Carajos tworzą archipelag Maskarenów. A tylko 174 km od Mauritiusa jest położony Reunion.

20180719_092045-2Fot. arek photo travel

Lot z Polski trwa w sumie około 14-15 godzin z transferem w Holandii lub Francji. Na pokładzie Air Mauritius otrzymaliśmy formularze wizowe, które po wypełnieniu należy okazać na lotnisku. Ważne, aby mieć przy sobie potwierdzenie rezerwacji z Waszego miejsca pobytu na wyspie oraz bilet powrotny z widoczną datą wylotu. Jest to skrupulatnie sprawdzane przez służby. Waluta Mauritiusa to Rupia Maurytyjska. Jedna rupia to równowartość 11 groszy. Ceny żywności są porównywalne z naszymi, ale za to woda jest tu droższa od coli. Różnica w czasie to +2 godziny w stosunku do czasu polskiego. Językiem urzędowym jest angielski, jednak wszyscy mieszkańcy porozumiewają się tu po kreolsku, który jest zbliżony do języka francuskiego i po francusku. Zresztą z moich obserwacji wynika, że większość przyjeżdzających turystów to Francuzi. Następna duża społeczność to Holendrzy i Anglicy.

 

Najlepsza pora na odwiedziny.

Wybraliśmy się na wyspę na początku lipca początek naszego lata i równocześnie tutejszej zimy. Zima na Mauritiusie to temperatura około 22-26 stopni, ale też dość silne wiatry i krótkie dni. Zachód słońca był w okresie naszego pobytu przed godziną 18.00. Według mieszkańców najlepszym momentem na odwiedzenie wyspy to przełom marca i kwietnia oraz września i października. W tych miesiącach mamy zapewnione komfortowe temperatury i nie za wysoką wilgotność.

Za to takich “zimowych” zachodów słońca, jakie miałam okazję oglądać, nie zapomnę do końca życia.

20180717_182538-220180716_182648-2Fot. arek photo travel

Nasza baza noclegowa.

Zatrzymaliśmy się w południowo – zachodniej części na niewielkim półwyspie Le Morne. Bardzo polecam tę część wyspy. Po pierwsze majestatyczna skała Brabant. Miejsce to ma ogromne znaczenie zwłaszcza dla kreolskiej ludności. To właśnie tu, w XIX wieku znaleźli schronienie zbiegli niewolnicy. Niedługo potem do zbiegów wysłano oddział policji, mający ich poinformować o wprowadzeniu abolicji. Niestety myśląc, że patrol przybył, aby ich spacyfikować, rzucili się w przepaść by uniknąć porażki. Le Morne od niedawna jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

20180707_083628-2Fot. arek photo travel

 

Po drugie wzdłuż wybrzeża usytułowanych jest 5 dużych kompleksów hotelowych i gwarantuję, że wybierając którykolwiek z nich będziecie bardzo zadowoleni. Ponadto panują tu idealne warunki do uprawiania wszelkich sportów wodnych i nie tylko. Kitesurfing, windserfing, narty wodne, żagle, rowery i szybkie łodzie motorowe, to tylko cześć atrakcji.

Fot. arek photo travel

 

Po trzecie piękne widoki, duże przestrzenie między, estetycznie wykonanymi i urządzonymi bungalowami hotelowymi, których dachy w większości pokryte są liśćmi z trzciny cukrowej.  Podgrzewane prywatne baseny przy domkach, korty tenisowe, pola golfowe, rozległe plaże z bialutkim piaskiem i kolor wody we wszystkich odcieniach lazuru to wszystko sprawia, że czujesz się naprawdę komfortowo. Obsługa hotelu dyskretna i bardzo życzliwa. Na powitanie dostaliśmy nawet prezenty i butelkę wina musującego z serdecznymi życzeniami dobrej zabawy na wyspie. Czego chcieć więcej?

 

Zadbane ogrody, egzotyczne, drzewa i krzewy obsypane kwiatami oraz kolorowe, śpiewające o świcie ptaki to wizytówka maurytyjskich hoteli w tej części wyspy.

Fot. Arek photo travel

Mieszkańcy szanują swoje miejsce na ziemi i  bardzo dbają o jego czystość, jednak w biedniejszych dystryktach na ulicach jest mnóstwo bezpańskich, głodnych psów. Maurytyjczycy sami przyznają, że mają problem z zapanowaniem nad ich rozmnażaniem i chyba zabrakło tu świadomości i chęci rozwiązania tego narastającego problemu.

Kuchnia kreolska.

Kuchnia kreolska charakterystyczna dla tego regionu to silny wpływ kuchni francuskiej co czyni ją wyjątkowo smaczną i różnorodną. To przede wszystkim owoce morza, merlin, tuńczyk, białe, bardzo świeże ryby, jagnięcina, kurczak i mnóstwo aromatycznych przypraw. Delikatna i ostra, wykwintna i jednocześnie prosta. Gwarantuję, że zadowoli każde podniebienie.

 

Port Luis.

Stolicą Mauritiusa jest Port Luis, znajdująca się w północnej części wyspy. Można się tam wybrać będąc przejazdem, bo prawdę mówiąc jedyne co jest warte uwagi to urocza ulica Le Caudan z podwieszanymi wysoko parasolkami, a tak szeroko reklamowany market z rękodziełami jest po prostu dużym pawilonem z licznymi stoiskami oferującymi chińskie wyroby. Można tu jeszcze zobaczyć Muzeum  historii naturalnej z rekonstruowanym szkieletem symbolu Mauritiusa, jakim jest ptak Dodo oraz chińską pagodę Nam Sun Tin How. Najwyższą w Port Luis.

 

 

Środki transportu.

Wybierając się na wycieczki warto rozeznać się, która firma oferuje najlepsze ceny za przejazdy. Różnice potrafią być naprawdę znaczące. Muszę przyznać, iż poruszanie się po wyspie to nie lada wyzwanie. Obowiązuje to ruch lewostronny. Drogi na Mauritiusie są zazwyczaj wąskie i kręte, a jedyna autostrada, którą jechałam do stolicy co 2-3 km miała ronda, które zastępowały, wszędzie spotykane w Europie zjazdy do poszczególnych miejscowości. Skutecznie przez to spowalniały jazdę. Sami nie odważyliśmy się wypożyczyć samochodu czy skutera bo naprawdę trzeba umieć się tu poruszać.

Atrakcje.

Najbardziej zachwyciła mnie poranna wyprawa motorówką, której finałem było niesamowite spotkanie i pływanie z delfinami. To naprawdę mistyczne przeżycie. Dodatkowo w drodze powrotnej mieliśmy szczęście spotkać 2 wieloryby.

22358_photo_xl-2

 

Naturalnie snorkeling czyli pływanie z maską, fajką i płetwami lub nurkowanie jest obowiązkowym punktem pobytu tutaj. Odsłania przepiękne, barwne jak tęcza, podwodne życie, ale też niestety smutne aspekty działalności człowieka, w postaci częściowo zniszczonych, obumarłych raf.

swhwn-98141-Fire-reef-scuba-diving

 

Vanila Park, to miejsce w którym można nakarmić i pogłaskać żółwie olbrzymie, przyjrzeć się krokodylom, rzadko spotykanym gatunkom małp czy gekonów, które jednak nie mają tu zbyt komfortowych warunków do życia. Zdecydowanie królują tu żółwie. Żółwie olbrzymie w okresie podbojów w XVII wieku zostały zupełnie wytępione przez Hiszpanów. Maurytyjczycy sprowadzili je z powrotem na wyspę z Seszeli, aby z powodzeniem odrodzić ten wyjątkowy gatunek zwierząt.

 

 

Flic flac, jedna z najsłynniejszych plaż na południu jest tak samo piękna co zatłoczona. Mnie natomiast zachwyciła, położona w malowniczej zatoce plaża Mont Choicy. Z pięknymi piniami i plażą w nietypowym,  kształcie sierpu.

dav

 

Za to też często reklamowana plaża Grande Baie to w zasadzie niezbyt czysta, zatoka przeznaczona dla łodzi.  Jednocześnie to najbardziej rozrywkowa i tętniąca nocnym życiem cześć miasta.

maceio-vista-aerea-2

 

Cap Malheureux na północy to miejsce znane z każdej maurytyjskiej pocztówki, na której widnieje malutki katolicki kościółek z charakterystyczną czerwoną dachówką, mający za tło przepiękną plażę i zatokę z majestatycznie kołyszącymi się na wodzie, łodziami.

 

Ostatnim punktem naszej wyprawy był Ogród Botaniczny w Pamplemousses, gdzie oprócz wielu egzotycznych odmian drzew, podziwialiśmy gigantyczne lilie wodne położone w najbardziej malowniczej części ogrodu. Jest to najstarszy park zieleni na półkuli południowej, posiadający największą liczbę odmian palm pochodzących ze wszystkich gorących zakątków świata.

20180711_121218-2

Wyjątkowość regionu.

Główną gałęzią przemysłu na Mauritiusie jest uprawa trzciny cukrowej z której wytwarza się cukier i rum. Pola trzciny są widoczne dosłownie wszędzie.  Druga ważna domena to  uprawa herbaty. Trafiliśmy do małej fabryki herbaty Kuanfu, gdzie spośród kilkunastu rodzajów herbaty, czarnej zielonej i z dodatkiem mięty, zakupiłam najbardziej klasyczną czarną, o podobno cudownych właściwościach oczyszczających organizm, uspokajających i uzdrawiających. Zapas tego właśnie specyfiku przywiozłam do Polski. Oprócz tego rum z największej rozlewni Charamel, przyprawy i symbol Mauritiusa czyli drewnianą figurkę ptaka Dodo. Chociaż i tak najważniejszą pamiątką, jak z każdej wyprawy, są dla nas wspomnienia i fotografie, które gdy tylko zechcemy, przywołają najpiękniejsze chwile spędzone na wyspie.

Mieszkańcy Mauritiusa to otwarci, pogodni i bardzo pomocni ludzie. Tym co mnie zaskoczyło i z czym nigdzie indziej się nie spotkałam to to, że przy każdym spotkaniu jako pierwsze padało pytanie czy wszystko jest w porządku? Czy to w taksówce,  restauracji czy na zorganizowanych wyprawach zawsze czuliśmy się zaopiekowani i bezpieczni.

 

Chwila radosnego tańca  w krótkim filmiku poniżej to niedzielny wypoczynek na plaży 🙂

[wpvideo jsgIuo6p]

 

Raj na ziemi? Tak, to magiczne miejsce, które na pewno na długo zostanie w naszych sercach i umysłach. Ja mam nadzieję jeszcze tu wrócić i Was zapraszam tu serdecznie. Znajdziecie tu spokój, atmosferę święta, przestrzeń i uśmiech każdego dnia.

dav

Dwuczęściowy kombinezon. Hit tego lata w moim bardzo kobiecym wydaniu.

Dziś kolejna odsłona mojej kolekcji ubrań, które chciałabym Wam cyklicznie prezentować.  Propozycje dla różnych sylwetek, dopasowanych do rozmaitych stylów i okazji. Mam nadzieję, że staną się dla Was inspiracją i zachęcą do sięgnięcia po nowe rozwiązania. Czasem warto spróbować  przełamać schematy, tak dobrze znane z naszych szaf.

2

4103

Niebanalny dwuczęściowy, bardzo kobiecy kombinezon, który idealnie sprawdzi się na letnim party w ogrodzie, w eleganckiej restauracji czy na szalonej imprezie nad Wiślanymi Bulwarami. Świetnie wygląda w duecie, ale wystarczy drobna zmiana jednego z elementów garderoby, aby stworzyć zupełnie nową stylizację. Także dodatki mogą zadecydować o charakterze ubioru. Delikatne lub multikorowe dodadzą mu elegancji lub pazura. Do lekko pasowanych w biodrach,  szerokich, długich spodni, na prostym pasku dodałam mały top, z odkrytymi ramionami i bufkami, tworzącymi krótkie rękawki, zebrane cienkimi gumkami. Top idealnie dopasuje się do każdej sylwetki, gdyż z tyłu materiał jest zebrany elastycznymi gumkami.

zestaw6zestaw9zestaw4

Wysoki stan spodni zgrabnie przykryje brzuch, zostawiając jednak seksowny skrawek odkrytego ciała. Wszyte w bocznych szwach  kieszenie umożliwiają zabranie ze sobą potrzebnego gadżetu, a zamek spodni ukryty z tyłu pozwola zachować ich prosty fason, bez konieczności wszywania w pasie gumki, co nie zawsze jest dobre dla naszej sylwetki.

51

Delikatne przejścia kolorystyczne i różnorodność wielkości printu dodają tkaninie zwiewności. Komplet wykonany z dobrej gatunkowo, lejącej wiskozy o wysokiej gramaturze włókna.  Materiał ładnie opada, nie skręca się i nie podwija. Dodatkowo nie jest przezroczysty, za to przewiewny i oddychający. Dopasowaną górę można też połączyć z długą obszerną spódnicą w jednolitym kolorze lub ze spodniami typu cygaretki. Szerokie spodnie świetnie wyglądają z karmazynowym topem wiązanym na szyi. Oczywiście liczba kombinacji jest nieskończona i zależy wyłącznie od Waszej wyobraźni nastroju i okoliczności. Dzięki temu, że zestaw posiada wysoki stan, luźny, prosty dół, będzie świetnie pasował dziewczynom o masywniejszych udach, chcących wyrównać proporcie sylwetki. Większy biust świetnie zostanie wymodelowany, dzięki gumie przytrzymującej top i zastosowaniu ciemniejszego materiału, który go optycznie zmniejszy. Do tej sesji zdecydowałam się włożyć delikatne, złote dodatki, nieodwracające uwagi od reszty ubioru.

Gotowe rozwiązanie prezentuję na zdjęciach, a kombinacje tego wyjątkowego kombinezonu i różne odsłony z użyciem elementów tej stylizacji, już niebawem na blogu.

12968

Oczywiście szykuję już dla Was kolejne propozycje. Jeszcze letnie, choć powoli będę też prezentować nowe, oryginalne ubrania na kolejny, nadchodzący sezon.

Spódnica maxi w kolorach tęczy

Kiedy zobaczyłam tę cudnie kolorową tkaninę, pomysł na projekt spódnicy zrodził się natychmiast. Nieodzowny element letniej garderoby spódnica maxi. Zwiewna, lekka o kroju litery A z funkcjonalnymi kieszeniami. Pięknie podkreśla talię i  linie bioder. Kieszenie  wszyte pod kątem  ukryte w bocznych  szwach.  Przydatny element na kobiece drobiazgi. Można ją nosić z prostym jednobarwnym t-shirtem, koszulą lub maleńkim  topem.

top6.jpgtoptop.jpgtop3top1top2top4

Z resztek materiału udało się wyczarować wiązany top z odkrytymi plecami, który ze spódnicą tworzy spektakularny efekt.

gc3b3ra4.jpggóra2góra3gc3b3ra.jpg

Noszona z delikatnymi sandałkami lub ciężkimi kowbojskimi butami i skórzana lub dżinsową kurtka, to idealny letni, festiwalowy look.

dzins2dzins1Koszt wykonania prezentowanego topu i spódnicy jest porównywalny z cenami wyprzedażowych okazji. Jednak wyjątkowość, niepowtarzalność i satysfakcja tworzenia bezcenna.

Kosmetyczny must have na wakacje

W natłoku przedwakacyjnych obowiązków, kiedy już oczami wyobraźni widzę jak wiszę w  hamaku na bezkresnej, pustej plaży otoczona jedynie palmami i kelnerem od drinków, nagle olśniło mnie, że jednak czegoś brakuje na mojej wakacyjnej liście. Kosmetyki! Zestaw ochronny do skóry i wlosów, zestaw upiększający,  przygotowujący do ekspozycji na słońce no i taki, który mnie wybawi, gdy już z tym słońcem przesadzę. Dzielę się zatem szybciutko tym co  znalazłam w sieci i na sklepowych półkach. Celowo nie podaję linków do stron bo zapewne każda z nas ma swoje kanały dystrybucji, przez które zamawiacie swoje kosmetyczne skarby. W razie kłopotów ze znalezieniem, któregoś interesującego Was produktu zawsze służę pomocą. Zatem naprawdę krótki (wyjazd już za chwilę) niezbędnik produktów dla równie zabieganych jak ja 🙂

nagłówek

PRZYGOTUJ SKÓRĘ NA PLAŻĘ I MORSKIE KĄPIELE

Przed wyjazdem warto zainwestować w dobry peeling, który delikatnie złuszczy, wygładzi i odświeży naszą skórę. Polecam cukrowy peeling Sephora, który skutecznie usuwa martwy naskórek a dodatkowo zawarte w nim olejki pielęgnują ciało. Drugą moją propozycją jest peeling Lancaster dedykowany specjalnie skórze, która za chwilę będzie wystawiona na promienie słoneczne. Wzmacnia poziom jej nawilżenia oraz poprawia naturalną zdolność do opalania.  Najlepiej stosować go już dwa tygodnie przed wyjazdem na słoneczne wakacje.

Po takim rytuale zazwyczaj stosuję dobry samoopalacz co drugi dzień przed około 5-7 dni. To jednocześnie pozwala skórze rozpocząć proces ochronny, wzmacniając naszą wierzchnią warstwę naskórka. Oto sprawdzone przeze mnie samoopalacze, które delikatnie zabarwią skórę, nie zostawiają plam i nie mają, aż tak bardzo intensywnego zapachu w połączeniu ze skórą. Clarins przepięknie pachnie i ma apetyczny karmelowy kolor, gęstą,  konsystencję, nie spływa, dobrze się wchłania. Wzbogacony dodatkowo wyciągiem kakao. Produkt z firmy Kolastyna posiada dwa warianty do jasnej i ciemniejszej karnacji. Jest tańszą opcją, ale naprawdę to mistrz w swojej kategorii. Jest łatwy w aplikacji, dość wodnisty, ale dzięki czemu nie przesadzimy z ilością podczas aplikacji. Nie powoduje zacieków i smug. Szybko zasycha, nie pozostawia śladów na ubraniu. Daje efekt delikatnie równo opalonej skóry bez sztucznego, żółtego odcienia.

 

W lecie priorytetem jest nawilżanie skóry. Im mocniej zadbamy o ciało przed wakacjami tym dłużej będziemy się cieszyć piękną opalenizną po powrocie. Emulsja kokosowa firmy “Too cool for school” to wielozadaniowy  żel z ekstraktem z orzecha kokosowego skutecznie koi, orzeźwia i nawilża skórę, narażoną na działanie promieni słonecznych. Bardzo dobrze się wchłania, nie pozostawia lepkiej skóry. Często łączę balsam czy krem do opalania z kompleksem nawilżająco ujędrniającym Cell- Plus. To silnie ujędrnający krem. Delikatnie napina skórę, dodatkowo ją nawilża stwarzając wrażenie liftingu okolic pośladków, ud i brzucha. To zdecydowanie Mój faworyt. Bardzo dobre cenowo i jakościowo jest masło do ciała Creme Brulee Organic Shop.  Sprawia, że codzienna pielęgnacja skóry staje się wyjątkowo relaksującym doznaniem. Połączenie Wanilii i Masła Shea odżywia, zmiękcza i wygładza skórę. Produkt posiada certyfikat BDIH i zawiera 99% składników naturalnych. Połączenie organicznego ekstraktu Wanilii i oleju Shea nadaje skórze zadziwiającą delikatność i kuszący aromat.

 

KOLOROWE KOSMETYKI DO ZADAŃ SPECJALNYCH

Latem, zwłaszcza na urlopie raczej nie stosujemy kosmetyków kolorowych, to dla miłośniczek plażowego make-up non make-up znalazłam kilka wygodnych i funkcjonalnych rozwiązań często posiadających dodatkowo barierę ochronną. Najprościej w makijażu letnim zadbać o oprawę oczu. Dzięki wodoodpornej formule kosmetyków możemy kusić zalotnym spojrzeniem calutki dzień. Jeżeli chcemy punktowo ukryć niedoskonałości bez potrzeby nakładania podkładu czy pudru na cała twarz zastosujmy wodoodporny, niezmywalny korektor Catrice “Liquid camuflage” z wysokim filtrem. To powinno wystarczyć na najbardziej lekką wersję makijażu. Mój ulubieniec to tusz bourjois Push up, który naprawdę potrafi wyczarować spektakularny efekt podkręconych, pogrubionych rzęs. Posiada szczoteczkę typu Twist 2 w 1 i jest oczywiście wodoodporny. Lakier do rzęs i brwi utrwalający makijaż, w formie przezroczystego żelu firmy Clarins . Jeżeli chcecie uzyskać efekt uporządkowanych brwi i podkręconych rzęs bez dodatkowych warstw tuszu czy dużej ilości kredki to zdecydowanie produkt dla Was.  Wodoodporna kredka do brwi z grzebykiem Catrice o ślicznym neutralnym kolorze. Kredka Artdeco, wodoodporna z wygodną gąbką do rozcierania kreski. Tusz Givenchy  Phenomen’eyes, łączy ze sobą ikoniczną, okrągłą szczoteczkę z nową, wysoce skuteczną wodoodporną formułą i co najważniejsze jest dostępna również w niebieskim kolorze. Efekt? Rzęsy perfekcyjnie podkręcone, wydłużone i zdefiniowane.  Pamiętajmy, że do zmywania tuszu przyda się delikatny płyn, najlepiej do wrażliwych oczu. Ja bardzo lubię płyn Clinique “Take the day off”.

Jeśli potrzebujemy nieco silniejszego krycia bez szkody dla naszej skóry, której też w trakcie wakacji należy się wypoczynek, zastosujmy krem BB lub CC czyli połączenia kremu pielęgnacyjnego i podkładu. Tu również sprawdzą się formuły z filtrami do tego najlepiej mocno nawilżające. Estee Lauder oferuje nawilżenie, ochronę SPF35 i nieskazitelny wygląd. Podobną obietnice składa marka Sisley, choć mnie zapach i gęsta ciężka konsystencja nie przypadła do gustu to przy bardzo suchej skórze na pewno sprawdzi się doskonale. Posiada 4 odcienie. Idealia vichy to lekki apteczny produkt do cery wrażliwej. Przeznaczony do skóry z widocznymi oznakami zmęczenia, pozbawionej blasku, z nierównomiernym kolorytem, z widocznymi porami, z pierwszymi zmarszczkami. Posiada SPF25. Dostępny w odcieniu jasnym i ciemnym.  Przy maksymalnym kryciu wypróbujmy wytrzymałą na wszelkie warunki atmosferyczne linie Shiseido Sun z filtrem SPF30 . Cieniutka warstwa podkładu w płynie lub muśnięcie kompaktem wystarczy aby nadać skórze nieskazitelny look. Do normalnej i mieszanej cery. Posiada bogatą kolorystykę.  Podobną formułe lecz z  filtrem  SPF50 posiada w swej ofercie Lancaster. Kompakt matujący, wodoodporny do cery tłustej. Podkład azjatyckiej marki Missha “All around safe block” polecam szczególnie do cer trądzikowych. Uspakajają wrażliwą cerę jednocześnie chroniąc przed promieniami UV, aby zapobiec przebarwieniom potrądzikowym.  SPF50.

 

O usta musimy szczególnie zadbać w okresie kąpieli słonecznych. Jędrne i nawilżone będą kusząco wyglądać podkreślone koloryzującym balsamem Lanolips, który oprócz filtra SPF30, posiada substancje naturalnie barwiącą. Gdy jednak poczujemy, że naszym ustom należą się specjalne względy nałóżmy wieczorem organiczną maseczkę firmy Origins posiadającą oprócz olejów, wodorosty z morza japońskiego pomagające naprawić barierę ochronną skóry zapobiegając odwodnieniu w przyszłości i oznakom przedwczesnego starzenia. Na plażową imprezę załóż magiczną kredkę, która przetrzyma całą imprezę i nie wysuszy nam ust. Zabarwi je nawet na 24h. Uwielbiana przez celebrytów kredka Camaleon, ma bardzo lekką konsystencję. Zamówiłam ją dwa tygodnie temu i naprawdę jestem pod wrażeniem. Ponadto posiada naturalne składniki Rosa Msqueta, masło kakaowe i Aloe Vera. Nawilża, regeneruje, chroni, wygładza i rewitalizuje.


 

OCHRONA NA  LEŻAKU I  MATERACU

Warto przed wyjazdem przygotować skórę na słońce. W tym pomogą nam mleczka, spraye, kremy i emulsje. Świetna, wypróbowana przeze mnie jest  progresywna, brązująca woda do twarzy firmy Sephora. To propozycja dla osób z przebarwieniami na twarzy, które unikają słońca, a nie chcą by kolor skóry odcinał się od opalonego ciała. Nakładana za pomocą wacika, stopniowo powoduje brązowienie skóry a kwas DHA  w połączeniu z gliceryną zapewnia ultra naturalny efekt bez pozostawiania smug. Masło kakaowe z witaminą E firmy Ziaja ma bogatą formułę przyspieszającą opalanie i świetnie się sprawdzi u właścicielek suchej skóry. Podobne działanie ma olejek przyspieszający opalania firmy PIZ BUIN jednak z dość niskim filtrem SPF15. Także dla posiadaczek tatuaży jest ciekawa i ekologiczna propozycja firmy BIG Ecco z fitrem SPF30. mineralna ochrona dla skóry z tatuażami, bez alkoholu, bez alergenów, wodoodporna. Zawiera Noni co zapewnia skórze intensywne odżywianie, Bisabolol, który działa kojąco i pantenol wspomagający regenerację komórek. Fajną linię do opalania posiada też Clarins. Bogata, ale nie obciążająca formuła przeciwzmarszczkowa do dojrzałej skóry. To moje tegoroczne odkrycie do wypróbowania. I jeszcze śliczne opakowana lekka emulsja firmy Nacomi kryje w sobie ochronę SPF 30. Stworzona na bazie naturalnych składników o bogatych właściwościach nawilżających, odżywczych i regenerujących naskórek. zawiera olej arganowy, kokosowy, migdałowy i avocado. Przeznaczona do bardzo wrażliwej cery, łagodnie chroni przed promieniowaniem UVA i UVB.

WŁOSY NA WAKACJACH

Włosy również potrzebują ochrony i naszej uwagi podczas wypoczynku na  słońcu. Nie zawsze możemy je chronić pod czapką czy słomkowym kapeluszem, jednak producenci zatroszczyli się o bogatą ofertę produktów, aby skutecznie nam w tym pomóc. Regenerująca maska do włosów avocado i miód firmy Organic shop to mój ulubieniec. zmiękcza odczuwalnie włosy i dodatkowo zawarty w niej miód  Działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie na skórę naszej głowy. Nie zawiera parafiny, silikonów, PEG-ów, parabenów. Ma słodki, przyjemny zapach. Esencja w formie subtelnej mgiełki japońskiej firmy Kumano “Essence Water” do włosów suchych, łamliwych i pozbawionych blasku. Składniki aktywne ekspresowo się wchłaniają i chronią przed rozdwajaniem, zawarty w mgiełce olejek Tsubaki regeneruje, chroni włosy. Szampon Urtekram Nordic berries. Produkt wegański, który w swym składzie zawiera kwas hialuronowy. Delikatnie oczyszcza włosy dzięki czemu zawarte w szamponie aktywne substancje głębiej wnikają w strukturę włosa. Bumble and bumble Hairdresser Invisible oil. Mieszanka sześciu lekkich olejków, udowodniła, że krystalicznie czysta i lekka jak powietrze formuła może niezwykle intensywnie działać na wszystkie rodzaje włosów. Baza ochronna do układania fryzur. Ten produkt stosowany przed stylizacją pomaga chronić włosy przed uszkodzeniem bądź zniszczeniem spowodowanym używaniem lokówki, prostownicy bądź suszarki, oraz promieniami UV. Gadżet na cały rok. Drugi bestseller Bumble and bumble Prêt-à-powder jest przezroczystym pudrem, który może pełnić rolę suchego szamponu jak i produktu modelującego włosy, seksownie zwiększając ich objętość. Sól morska firmy john Masters Organics to propozycja na szybkie zrobienie fryzury. Nadaje włosom look jak po wyjściu z morskiej kąpieli, nadaje objętości i  jednocześnie chroni przed szkodliwymi promieniami.

SPOSÓB NA PIĘKNĄ SKÓRĘ NA DŁUGO PO URLOPIE

Wszystko co dobre oczywiście za szybko się kończy. Żeby sobie maksymalnie przedłużyć pozytywne  wspomnienia z udanego wyjazdu, a nie martwić się złażącą skórą i łuszczącym się naskórkiem, szczególnie zadbajmy o pielęgnację po zjeściu z leżaka i po powrocie z wakacji. Pomoże nam w tym  Biobaza Sun, jogurt do ciała. To formuła z naturalnych składników, wzbogacona o jogurt, intensywnie nawilża wysuszoną słońcem skórę i łagodzi podrażnienia. Sol De Janeiro genialny iskrzący się olejek, to must have do podkreślenia odcienia naszej opalonej skóry. Satynowe wykończenie, które równomiernie i subtelnie odbija światło swietnie się sprawdzi również na plaży! Eissenberg Sublime  Tan, produkt  o właściwościach przeciwstarzeniowych. Bogaty krem o intensywnym działaniu regeneracyjnym i łagodzącym. Posiada lipidowy wyciąg ze Złotych Alg o właściwościach odbudowujących i przeciwzapalnych co sprawia, że jego stosowanie jest niezbędne po opalaniu. Już od pierwszej aplikacji, pozwala odzyskać jędrną, gładką i wyraźnie młodszą skórę. firma Babaria Gelatina Bronceadora, proponuje żel utrwalający opaleniznę, który lekko ją brązowi, gdyż w składzie posiada odżywczy kokos i marchewkę.  Balsam Ava Mustela  idealnie odżywia, nawilża, natłuszcza i regeneruje skórę. Przedłuża kolor zdrowej, ładnej, naturalnej opalenizny. Zawiera wyciąg z liści orzecha włoskiego, który jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym i wpływa na brązowienie skóry. Wyciągi roślinne w jego składzie są bogate w witaminy, proteiny i mikroelementy. Mam nadzieję, że ciągle jest dostępny w sprzedaży bo to mój faworyt.

 

 

W PODRÓŻY

Na sam koniec jeszcze zestaw bez kategorii. To propozycje potrzebne w każdej długiej podróży. Zestaw maseczki, modelującego sprayu i suchego szamponu firmy Amika, Niesamowicie nawilżający, intensywny, cytrynowy i pięknie pachnący krem do rąk Lanolips, chusteczki do ekspresowego demakijażu czy to w podróży czy na plaży, Malutki zestaw do  makijażu Clarins zawierający tusz, płyn do demakijażu i korektor. Maseczka skarpetka do zmęczonych stóp Sephora i kompaktowy rozmiar masła do ciała sole De Janeiro z amazońskiego acai, który jest silnie działającym i skutecznym antyoksydantem.

 

Moja kosmetyczka w walizce już spakowana. Czas ruszać w drogę na spotkanie kolejnej fajnej przygody. Znikam na troszkę dłużej, ale obserwujcie moje aktywne lenistwo na INSTAGRAMIE. Wracam niedługo z naładowanymi bateriami, zadbaną, opaloną skórą i głową pełną nowych pomysłów, którymi będę chciała się z Wami podzielić. Życzę Wam fantastycznych chwil gdziekolwiek Was samolot, pociąg, łódź czy samochód szczęśliwie zawiedzie.

Udanych wakacji Kochane!

MIA 🙂